środa, 11 kwietnia 2012

5.

Obudziłam się około 12.Rozejrzałam się po pomieszczeniu i ogarnęłam fakty.Podniosłam się z łóżka i zobaczyłam moją torbę sportową.Podeszłam do niej i otworzyłam ją.Były tam moje ubrania,buty,szczoteczka do zębów i kosmetyczka.Skierowałam się do łazienki.Ubrałam się w to i zrobiłam lekki makijaż.Włosy rozczesałam i umyłam zęby.Schowałam wszystko do torby i założyłam buty (z zestawu).Założyłam torbę na ramię a telefon wzięłam w rękę.Zeszłam na dół i w kuchni siedział Justin.Pożegnałam się z nim i poszłam do domu.Po 30 minutach byłam na miejscu.Na wejściu prawie dostałam marchewką.Wzięłam głęboki wdech i przeszłam dalej.Dostałam czyimś butem.
- ej no kurwa czym ja jeszcze dostane?-krzyknęłam.Po chwili obok mnie zjawiła się piątka baranów w samych bokserkach.
- o wróciłaś.-powiedział mój brat.
- taaa.Mogę wiedzieć dlaczego po domu latają różne niebezpieczne przedmioty.?
- noo bo ten...no-jąkał się Liam.
- zresztą mam to gdzieś.Poszłam do siebie i wyjęłam wszystko z torby. Kosmetyczkę i brudne ubrania zaniosłam do łazienki.Gdy wróciłam do pokoju z szafy wyjęłam to oraz bieliznę.Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic.Umyłam włosy i wytarłam się ręcznikiem.Ubrałam się i wysuszyłam włosy.Umyłam zęby,zrobiłam makijaż i psiknęłam się perfumami.Gdy wróciłam do pokoju na nogi założyłam buty(z zestawu) po czym telefon wzięłam w rękę i zeszłam na dół.Skierowałam się do kuchni i zrobiłam sobie płatki.Gdy zjadłam napiłam się soku i wstawiłam wszystko do zmywarki.Następnie poszłam do salonu.Usiadłam na kanapie i włączyłam tv.Na MTV leciało "Co na to tato?" więc obejrzałam. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać gdzie wywiało resztę.Podniosłam się z kanapy i poszłam na górę.Zajrzałam do każdego pokoju i nikogo nie było.Postanowiłam zadzwonił do Zayn'a.Odebrał po trzecim sygnale
- ej gdzie jesteście?-zapytałam
- a co stęskniłaś się za nami?-zaśmiał się
- nie chce tylko się dowiedzieć ile będę miała spokój od was.
- za jakieś 10 minut powinniśmy wrócić.
- aha.-rozłączyłam się i schowałam telefon do kieszeni.Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni.Z szafki wyjęłam chipsy,nutellę i łyżeczkę a z lodówki pepsi.Poszłam do siebie i rzuciłam to wszystko na łóżko.Położyłam się na łóżku i dorwałam laptopa włączyłam go i sprawdziłam TT i fb.Nie było nic ciekawego więc włączyłam sobie "Sposób na teściową".Po około 30 minutach do mojego pokoju wpadł Niall.
- puka się-powiedziałam na wejście.
- czy ty wzięłam moje chipsy i nutellę.?!-krzyknął
- no.. i co z tego?
- to było moje.
- niezmiernie mi przykro-powiedziałam z udawaną skruchą - a teraz wyjdź.-pokazałam palcem na drzwi.
- ja się zemszczę.-powiedział i wyszedł.
- uważaj bo się boje-zaśmiałam się
Wróciłam do oglądania filmu.Po 20 minutach znów ktoś wparował do mojego pokoju.
- Niall już ci mówiłam,że się nie boję.-powiedziałam nie odrywając wzroku od ekranu
- to nie Niall-poznałam głos Harrego
- jezu a ty tu czego? Mnie już naprawdę to nudzi.
- a mnie jakoś nie.-usiadł obok mnie na łóżku i objął mnie ramieniem.
- wypad-uderzyłam go łokciem w brzuch.
- pojebało cię?!
- już dawno.Mieszkasz ze mną pod jednym dachem tyle czasu i jeszcze tego nie zauważyłeś?
- jakoś nie.Zawsze byłaś miła.
- ja miła?-zdziwiłam się.- możliwe.-wzruszyłam ramionami.
- co oglądasz?
- film.
- nie możliwe.A tak na serio to przyszedłem ci powiedzieć żebyś zeszła na dół bo Zayn coś od ciebie chce.
- nie mógł mnie zawołać?
- nie mnie się pytaj.-wstał i wyszedł z mojego pokoju.
Położyłam laptopa na łóżku i zeszłam na dół.Weszłam do salonu i siedziała tam cała piątka.
- czego?-zapytałam i usiadłam na kanapie obok Liam'a.
- czego się tak bunkrujesz w tym pokoju.?-zapytał Zayn-posiedź z nami.
- dobra to było zabawne a teraz do rzeczy co było tak ważne,że musiałam tu zejść?
- mówię poważnie.Chcę mieć z tobą kontakt jak brat z siostrą a nie jak wróg z wrogiem.
Wstałam z kanapy i podeszłam do brata.
- masz gorączkę.-powiedziałam przykładając mu rękę do czoła-no tak bredzisz.
- nie mam gorączki i nie bredzę.-zabrał moja rękę.- nie rozumiesz,że chce naprawić nasze kontakty?
- nie.
- to zrozum to.A właśnie jedziemy za dwa dni do Paryża na dwa tygodnie jedziesz z nami?
- a mogę zostać sama w domu?-zapytałam z nadzieją
- nie.
- no cóż w takim razie nie mam wyboru.-wzruszyłam ramionami i usiadłam na kanapie.
- jesteś z Justinem?-wypalił jak Filip z konopi.Spojrzałam na niego zdziwiona.
- na mózg ci padło?-popukałam się palcem w czoło.
- no bo nie wróciłaś na noc więc myślałem,że...-przerwałam mu.
- w takim razie myślenie zostaw w spokoju bo widać,ze nie jest to twoja najmocniejsza strona.
- dzięki-powiedział
- spoko.
Równo o 22 pożegnałam się ze wszystkimi i podreptałam do siebie.Z szafy wyjęłam bieliznę i piżamki po czym poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam się.Wysuszyłam włosy i umyłam zęby.Gdy wróciłam do pokoju wyłączyłam laptopa i położyłam się do łóżka.Od razu zasnęłam.

______________________________________________________________________

sorki,że nic nie dodawałam ale musiałam się wziąć za naukę.Rodzice postawili mi warunek,że nie pojadę na wakacje do Norwegii jeśli nie poprawię ocen tak więc mam nadzieje,że zrozumiecie.Postaram się dodawać teraz częściej rozdziały bo mam trochę więcej luzu.W najbliższym czasie dodam też coś na moje pozostałe blogi tak więc miłego czytania i komentujcie.♥