- Saraa!!-usłyszałam krzyk mojego brata.Odwróciłam się i podeszłam do niego.Zayn mnie przytulił i obejrzał dokładnie.- no to Harry ma już nową miłość.
Wsadził moje walizki do bagażnika i odjechaliśmy spod lotniska.Po 40 minutach zatrzymaliśmy się pod jakimś wielkim domem.Wysiedliśmy z auta i skierowaliśmy się do wejścia.Zayn przepuścił mnie w drzwiach a potem sam wszedł do domu.Panował tam taki bałagan,że głowa boli.
- ZŁAZIĆ NA DÓŁ!!!-wydarł się mój brat.Po chwili piątka chłopaków zbiegła na dół a ja od razu zakryłam oczy.Czwórka z nich była w samych bokserkach a jeden zupełnie nagi.
- ej no stary trzeba było powiedzieć,że przyprowadzasz dziewczynę do domu to byśmy się ubrali a my myśleliśmy,że ty do sklepu pojechałeś-odezwał się ktoś.
- debile to jest moja młodsza siostra.mówiłem wam,że dzisiaj do mnie przyjeżdża.a teraz idźcie się ubrać.
Chłopcy pobiegli na górę a ja zabrałam ręce z oczu.Z bratem usiedliśmy na kanapie w salonie a po chwili zbiegła do nas reszta.Przedstawili się i rozsiedli obok nas.Jest też tutaj Nathan brat Harrego więc teraz to na pewno tu na głowę dostanę.Mam tylko nadzieje,że nie jest taki jak jego brat i cała reszta.Oni myślą,że ja nie wiem jak oni dziewczyny traktują.Siedzieliśmy tak dobrą chwilę aż w końcu mój brat powiedział:
- Sara chodź pokaże ci twój pokój.-Wstaliśmy i weszliśmy na górę.Po drodze Zayn wziął moje walizki i postawił je pod samymi brązowymi drzwiami.Otworzył je a moim oczom ukazał się świetny pokój.Zayn postawił moje walizki koło łóżka i zszedł na dół.Pierwsze co sprawdziłam to czy łóżko jest wygodne.Było bardzo wygodne co oznacza,że nie będę miała problemów ze spaniem.Potem wyjęłam z walizki jasne rurki,białą bokserkę i tę koszulę.Wzięłam też kosmetyczkę i perfumy.Skierowałam się do toalety i wzięłam prysznic.Ubrałam się w przygotowany zestaw koszule zostawiłam odpiętą bo było mi niewygodnie,zrobiłam delikatny makijaż i umyłam zęby.Włosy tylko rozczesałam i pozwoliłam im opadać na moje ramiona.Wyszłam z toalety i wygrzebałam z walizki białe najki oraz skarpety.Potem zabrałam się za wypakowywanie ubrań z walizek.Po 3 godzinach męki skończyłam.Psiknęłam się perfumami i chwyciłam telefon w rękę.Zeszłam na dół.Z salonu dochodziły jakieś śmiechy i niezbyt przyjemny zapach.Weszłam do salonu a tam siedziała 6 chłopaków a do tego mój brat palił papierosy.
- zgaś to kurwa człowieku!!-wydarłam się na niego.Podeszłam do niego i wyrwałam mu fajkę z ręki po czym ją zgasiłam.
- ej młoda nic nie chce mówić ale to ja jestem straszy i nie będziesz mi mówiła co mogę a czego nie.
- przy mnie tego na pewno nie będziesz palić
- sama paliłaś a teraz ci to przeszkadza?
- a żebyś wiedział,że mi to przeszkadza.
- wzorowa córeczka się znalazła.-zaśmiał się-jak ty dzień w dzień balowałaś i lądowałaś w łóżku z kolesiami,których nie znasz nic nie mówiłem.-w tym momencie łzy poleciały mi po policzkach.
- czasami pomyśl za nim coś powiesz-krzyknęłam przez łzy i wybiegłam z domu.Biegłam przed siebie.Dobiegłam do jakiegoś parku.Na zegarku widniała godzina 21:03 więc nie dziwię się,że nikogo tu nie było.Usiadłam na jakiejś ławce i zakryłam twarz dłońmi.Nie chciałam płakać ale na samo wspomnienie o tym co przeżywałam przez jednego kolesia łzy same mi leciały.Po chwili poczułam czyjąś rękę na ramieniu.Spojrzałam w górę i zobaczyłam Nathana.Kucnął przede mną i złapała moje ręce w swoje.
- malutka co jest?-zapytał
- chodzi o to,że jak sama pewnie słyszałeś kiedyś dzień w dzień balowałam,lądowałam w łóżku z kolesiami,których już nigdy w życiu nie widziałam.Na szkołę miałam totalnie wyjebane prawie w ogóle tam nie chodziłam,ciągle wdawałam się w bójki i tak dalej.Ale gdy już z tym skończyłam zaczęłam normalnie chodzić do szkoły,nie chodziłam na imprezy,nie piłam alkoholu,zmieniłam przyjaciół,numer telefonu i w ogóle.Pewnego dnia gdy z przyjaciółką wracałam ze szkoły podeszła do nas grupka chłopaków.Typowe dresy.Jeden z nich zaczął się do mnie przystawiać.Wiedziałam,że skądś go kojarzę ale za cholerę nie mogłam przypomnieć sobie skąd.Koleś zaczął mnie całować a reszta zwinęła gdzieś moją przyjaciółkę.Potem dopiero skojarzyłam,że to koleś,z którym spałam po jednej z imprez.Próbowałam mu się wyrwać ale on był silniejszy.Zaciągnął mnie do jakiegoś opuszczonego budynku.A tam mnie zgwałcił.Próbowałam z tym jakoś żyć ale nie dawałam rady,wszyscy ciągle coś mówili na ten temat.Przyjaciele ciągle byli ze mną ale ja nie umiałam sobie poradzić z tym co się stało.Rodzice chcieli złożyć zawiadomienie na policji ale ja tego nie chciałam.Mama stwierdziła,że nie może patrzeć na to jak cierpię więc wyjadę do Zayn'a i zacznę tu wszystko od nowa.
- ślicznotko nie płacz.Ułoży się zobaczysz.Teraz jesteś z nami a mimo tego jacy oni są na pewno nie dadzą zrobić ci krzywdy.Zayn na pewno nie chciał powiedzieć czegoś co by cię zraniło.Oni pili więc stracił nad sobą panowanie i jutro wszystko będzie okej.A teraz nie płacz.Za śliczne oczy masz na to.-otarł kciukiem łzy z mojego policzka.
- pewnie myślisz teraz o mnie jak o jakiejś dziwce ale...-zaczęłam ale Nathan mi przerwał
- nie myślę tak o tobie.Chcesz wiedzieć jakie jest moje zdanie o tobie?-pokiwałam twierdząco głową-piękna brunetka ze ślicznymi oczami,nieziemskim uśmiechem i fantastycznym charakterem.-zarumieniłam się lekko- ty się rumienisz.Jak słodko.Chodź tutaj-wstał i rozłożył ramiona.Również wstałam i wtuliłam się w niego-no to co mała idziemy do domu?-zapytał.W odpowiedzi pokiwałam twierdząco głową.Ruszyliśmy w kierunku domu.Całą drogę Nathan opowiadał mi jakieś dowcipy a ja śmiałam się jak głupia.W pewnym momencie zapytałam Nathana:
- mogę zadać ci jedno pytanie?-zaczęłam niepewnie.
- no pewnie pytaj śmiało.
- bo ja wiem jak chłopcy traktują dziewczyny.Jak już się z nią prześpią to ją zostawiają.Ty też tak robisz?
- nie.Ja nie jestem taki jak mój brat.Ja mam szacunek do dziewczyn i nie jestem nimi tylko dlatego,że któraś z nich ma no na przykład duże piersi czy jest dobra w łóżku.Jeżeli jestem z dziewczyną to coś do niej czuje.-uśmiechnął się do mnie.W tym momencie doszliśmy pod dom.Weszliśmy do środka i wszyscy gdy tylko nas zobaczyli zarzucili masą pytań.
- gdzie ty kurwa byłaś?!!-wydarł się na mnie brat
- nie drzyj się na mnie bo sobie tego nie życzę.
- to nie jest koncert życzeń.pytam się gdzie byłaś?!
- daleko.-powiedziałam i pobiegłam do siebie.Wzięłam piżamki i poszłam się myć.Gdy wróciłam do pokoju położyłam się do łóżka i poszłam spać.
Fajne :D
OdpowiedzUsuń