Obudziłam się standardowo koło 11.Niechętnie podniosłam swoje zwłoki z łóżka i podeszłam do szafy.Wyjęłam jasne rurki,białą koszulkę i koszulę w niebiesko-czarną kratkę.Poszłam do toalety i wykonałam poranne czynności.Ubrałam się i wyszłam z toalety.Z szafy wyjęłam białe conversy.Wzięłam telefon i zeszłam na dól.W kuchni siedzieli chłopcy i jakaś dziewczyna.
- cześć-odpowiedzieli chłopcy.
- Sara możemy pogadać?- zapytał Nathan
- no pewnie.Wyszliśmy z kuchni i poszliśmy do salonu.-no to co tam?-zapytałam siadając na kanapie
- dzisiaj wracam do domu.
- dlaczego?
- bo muszę.
- szkoda-przytuliłam się do niego.- kim jest ta dziewczyna?
- a to jest nowa dziewczyna Harrego.
- matko jedyna jaki to plastik jest.
- no wiem.Masakra jakaś.
Wróciliśmy do kuchni.Wyjęłam z szafki słoik z nutellą i usiadłam na blacie.Wzięłam łyżeczkę i zaczęłam jeść.Gdy wyjadłam ponad pół słoika schowałam ją do szafki a łyżkę rzuciłam do zlewu.Poszłam do salonu i włączyłam Tv.Runęłam na kanapę i oglądałam akwalans.Gdy ktoś zadzwonił do drzwi krzyknęłam tylko głośne "OTWÓRZCIE!!".Po chwili do salonu wszedł JB.
- hej śliczna-powiedział
- hej.
- co tam?-usiadł obok mnie na kanapie.
- nic a tam?
- też.Masz jakieś plany na dzisiaj?
- nie.
- to w takim razie zabieram cię dzisiaj do siebie.
- okeej.
Wstaliśmy z kanapy i wyszliśmy z domu.Wsiedliśmy do auta Justina i pojechaliśmy w kierunku jego domu.
- Justin skąd miałeś mój numer?-zapytałam gdy wjeżdżaliśmy na podjazd jego domu.
- mam swoje źródła-uśmiechnął się do mnie i wyjął kluczyki ze stacyjki po czym wysiadł.Również wysiadłam z samochodu.Justin otworzył drzwi do domu i przepuścił mnie przodem.
- po co ci taki wielki dom skoro mieszkasz sam?
- ty wiesz,że nie wiem.
- hahahah.nie no spoko.
- ej wiesz co?głodny jestem.-pociągnął mnie za rękę w stronę kuchni-zjemy spaghetti co ty na to?
- spoko.
Justin zaczął wyciągac z szafek wszystko co potrzebne a ja siedziałam na krześle i na niego patrzyłam.Żeby lepiej widzieć co robi wskoczyłam na blat i mu się przyglądałam.Spojrzał na mnie i się uśmiechnął.Gdy skończył gotować nakryliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.Spojrzałam na niego i wybuchnęłam śmiechem.Był na twarzy cały brudny.
- co?-zapytał z uśmiechem.
- jesteś cały brudny.
Wytarł się i wróciliśmy do jedzenia.Gdy skończyliśmy posprzątaliśmy i skierowaliśmy się do salonu.Oglądaliśmy masę filmów.Gdy spojrzałam na zegarek była 23:04.
- Justin jest już po 23.-powiedziałam.
- o kurcze.no ale chyba nie ma sensu żebym cię teraz odwoził.Przenocujesz u mnie.
- no okej.
- ja się prześpię na kanapie bo pokoje gościnne są w remoncie.
- nie ja będę spała na kanapie.
- chyba cię głowa boli.
- nie nie boli.ja śpię na kanapie.
- mam duże łóżko zmieścimy się w nim we dwoje.
- hmm... no dobra.
- no i po kłopocie.A teraz księżniczko idziemy spać.
Wyłączył telewizor i poszliśmy na górę.Justin dał mi koszulkę i poszłam się przebrać.Gdy wróciłam do pokoju Justin leżał już w łóżku.Wślizgnęłam się obok niego.
- dobranoc ślicznotko.-powiedział Justin
- dobranoc-odpowiedziałam i ułożyłam się wygodnie na łóżku.Po chwili poczułam zimną rękę na mojej talii.Chwilę potem zasnęłam.
Fajne, fajne <3
OdpowiedzUsuńkiedy next? ;*